Lubię to!
Wierszyki religijne

 

 

 

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Chociaż jestem jeszcze mała

Chociaż jestem jeszcze mała

i mam niewiele lat.

Lecz wiem już doskonale,

że Pan Bóg stworzył świat.

Na niebie stworzył słońce,

co złotą dróżką chodzi.

I bardzo wcześnie wstaje

i późno w noc zachodzi.

I księżyc jak rogal duży

i gwiazdki srebrzyste i morze.

Bo Pan Bóg jest Wszechmogący

i wszystko zrobić może.

Więc chociaż jestem mała

i mam niewiele lat.

Dziękuję dobremu Bogu

za to, że stworzył świat

Dziękować chcę Ci Panie

Dziękować chcę Ci Panie

za tatę i za mamę,

że mnie dobrze wychowali,

wiarę w Ciebie przekazali.

Dziękuję Ci mamo miła,

żeś się dla mnie poświęciła,

że gdy lat niewiele miałam

Jezusowi kwiat sypałam.

W Adwent lampion mi kupiłaś,

na roraty prowadziłaś.

Nim wieczorem się kładliśmy,

razem pacierz mówiliśmy.

Tata zawsze nam pomagał

i do lekcji z nami siadał.

Razem z siostrą, razem z bratem,

dziękujemy Mamo, Tato!

Boże mój i Dobry Panie,

nagródź im za to oddanie.

Daj im zdrowie,

szczęście sprowadź

i do nieba kiedyś wprowadź!

Dziękuję Ci Boże

Gdybyś mnie stworzył motylem, mój Boże

skrzydłami wtedy dziękowałbym może.

Gdybyś mnie stworzył na przykład słowikiem

to chwaliłbym Ciebie, że jestem muzykiem.

Gdybyś mnie stworzył o Panie, niedźwiedziem

to mruczałbym „dzięki” po każdym obiedzie.

A gdybyś zechciał bym mógł zostać słoniem

dla Ciebie bym trąbił słoniowe symfonie.

Lecz cieszę się bardzo i pięknie dziękuję,

że jestem Twym dzieckiem i Ty mnie miłujesz.

Ja Cię Boże kochać chcę!

Krzysiu świetnie kopie piłkę.

Iza głos słowiczy ma.

Ania pływać dobrze umie.

Łukasz na skrzypeczkach gra.

A ja pulchna jestem trochę,

Okulary grube noszę.

Nos mój piegów dużo ma.

Taka właśnie jestem ja!

W szkole idzie mi tak sobie

i szpagatu też nie zrobię.

Czym ja mogę ująć Cię?

Och mój Panie,

tak, już wiem!

Ja Cię Boże kochać chcę!

Choć jestem malutka

i niewiele umiem,

lecz wiem to na pewno,

że Ty mnie rozumiesz.

Rozumiesz i kochasz na dobre i złe,

bez względu na wszystko,

Ja też kocham Cię!

Nie boję się wilka

Nie boję się wilka,

co w lesie grasuje,

na babcię, Kapturka

cały dzień poluje.

Uchronię Bambiego

od strzałów myśliwego.

Przegonię wodnika,

co w dużym stawie znika.

Nie groźna Baba Jaga,

co piernikami kusi,

a potem głodne dzieci

do chatki łapać musi.

Nie straszne mi są trole.

Nie boję się niczego!

Pan Jezus i Bóg Ojciec

obronią mnie od złego.

Paszport do nieba

Przyjdę do Ciebie, o Matuś,

wygnaniec z krańców tej ziemi.

Bukiecik przyniosę Ci kwiatów

- stokrotki wśród maków czerwieni.

Zobaczysz w mych oczach Królowo,

blask słońca i gwiezdne przestworza.

I taniec jaskółek nad głową,

i zapach wiatru, szum morza …

Przyjdę do Ciebie Mateńko,

w sercu przyniosę tęsknotę.

Niech mrok rozjaśni nade mną

Twój krzyż z obcęgami i młotem!

I pozna dusza Cię moja,

wśród chórów anielskich, wśród duchów,

po wieńcu różanym na skroniach,

po saletyńskim fartuchu.

O paszport Cię prosi do Nieba

Twe dziecko, co chciało Ci służyć.

Ty wiesz, czego będzie mi trzeba

na dzień ostatni podróży.

I powiedz, Mamo, w tę chwilę,

gdy miłość zobaczysz mą marną,

gdy mi zabraknie na bilet,

że dzieci wchodzą … za darmo!

Boś uprosiła nam życie,

stojąc pod krzyżem do końca.

Ja się Twej ręki uchwycę,

pójdziemy razem do Ojca!

Powitanie Księdza Biskupa

- Co to za hałas dziś słychać w sali?

To serduszka dzieci, każde jak młot wali!

I nie dziwne, że tak głośno, mocno uderzają

Przecież Księdza Biskupa dzisiaj witać mają.

I choć jeszcze niezbyt duże

wznoszą noski swe ku górze.

Teraz głośno mówią, to co w sercu bije

Niechaj nasz Ksiądz Biskup jeszcze sto lat żyje!

Ja Cię Boże kochać chcę!

Krzysiu świetnie kopie piłkę.

Iza głos słowiczy ma.

Ania pływać dobrze umie.

Łukasz na skrzypeczkach gra.

A ja pulchna jestem trochę,

Okulary grube noszę.

Nos mój piegów dużo ma.

Taka właśnie jestem ja!

W szkole idzie mi tak sobie

i szpagatu też nie zrobię.

Czym ja mogę ująć Cię?

Och mój Panie,

tak, już wiem!

Ja Cię Boże kochać chcę!

Choć jestem malutka

i niewiele umiem,

lecz wiem to na pewno,

że Ty mnie rozumiesz.

Rozumiesz i kochasz na dobre i złe,

bez względu na wszystko,

Ja też kocham Cię!

Księżyc i mrok
topią w sobie
posągową Madonnę
o prostocie wieśniaczki.
Jej lament
spływa na Ciało
kreślące jasność
w zadumie nocy.
Jej lament
unosi się ponad drzewa,
aby spaść
oddechem Wieczności.
Jej spokój
pozwala wierzyć,
że Ciało to Słowo,
które wyzwala.

         Nie użalam się Panie na me ziemskie życie, lecz proszę Cię Boże w mej modlitwie skrycie.
    Abym był odważny w wyznawaniu wiary, bym potrafił kochać, nie żył jak snob stary.
    Bym brał ciężar życia jak krzyż na swe bary, by mi nie zabrakło miłości i wiary.
    Byś mnie objął Panie bóstwem Twego ciała, by i moja dusza łaskę otrzymała.
    Bym mógł iść po ziemi Twoimi śladami, i dotykać życia swoimi czynami.

"Miłość nigdy nie ustaje,
nie jest jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie."


Urodził się, by świadczyć
o tym, co nosi ta ziemia,
i o nietrwałości wszelkiego jarzma.
Mówi o trudach daremnych
i wiecznych prawach,
a słowa Jego odbijają się w słońcu.
Daje nam siebie i swego ducha,
aż wszystkie sprawy tego świata
w miłość się obrócą.
Jest z nami
i trwać będzie przy nas
na przekór śmierci.

Miłość:

Dwoje ludzi, którzy siebie sobie objawili w całym swoim pięknie, mądrości i wrażliwości, subtelności, takcie, w najgłębszym swym człowieczeństwie i zachwycali się sobą nawzajem, i świata poza sobą nie widzą.
I nie chcą żyć jedno bez drugiego.
I chcą żyć jedno dla drugiego.

Będę patrzył w Twoje oczy
I całował usta Twe,
I dziękował będę Bogu,
Że Ty ciągle kochasz mnie!

Chciałam list pisać do ciebie
Na listku róży,
Lecz listek mógłby zaginąć
W chaosie burzy;
Chciałam na skrzydłach motyla
Złoconym wzorem
Pisać do ciebie, lecz motyl
Ginie wieczorem.
Chciałam list oddać zdrojowi
W górach szumnemu,
Ale zdrój mógłby list odnieść
Komu innemu;
Więc chciałam list rzucić z gwiazdą
W dół spadającą,
Lecz duszę by twą paliła
I tak gorącą!
Chciała znów list mój zaczepić
O błysk na niebie,
Ale się bałam, by piorun
Nie zabił ciebie!
I tak nie zjawia się poseł
Dosyć bezpieczny,
A list mój leży do ciebie
Taki serdeczny!

Będziemy razem dzielić
Radości i kłopoty.
Ja wezmę te pierwsze,
Weź drugie, mój złoty!

 

Blady księżyc krąży po niebie,
maluje wzory na ciemnym tle,
moje serce tęskni do Ciebie,
a usta szepczą:
Ja kocham Cię!


Ludzie, ludzie, wy nie wiecie,
Że jest szczęście na tym świecie:
Patrzeć w niebo, gonić okiem
Za gwiazdeczką, za obłokiem,
Słuchać pieśni, którą śpiewa
Naszej duszy duch przyrody,
W głosie ptasząt, w dźwięku wody,
W szeleszczących listkach drzewa;

I nawzajem wysnuć z siebie
Pieśń piękniejszą, pieśń marzenia,
O aniołach i o niebie
I w szlachetne uderzenia
Wybić wszystkie serca bicia,
I żyć pełnią swego życia,

Mieć za sobą lat niewiele,
Mieć przed sobą szczęścia wieki,
W sobie duszę, która śmiele
Dąży w przyszłość, w kraj daleki,

W kraj z pięknością i swobodą -
Snem miłości, czucia, wiary
Kochać, wierzyć, czuć bez miary,
Być kochaną - umrzeć młodą -

Ludzie, ludzie, czyż nie wiecie,
Że to szczęście jest na świecie!

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

>center>